Strona główna


Wyobraźnia Miłosierdzia GRZESZĄCYCH UPOMINAĆ


GDY BRAT TWÓJ ZGRZESZY , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! a jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
[z Ewangelii według św. Mateusza rozdział 18 wiersze 15-18]

JEŚLI BRAT TWÓJ ZAWINI, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu! 4 i jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”, przebacz mu!» [z Ewangelii według św. Łukasza rozdział 17 wiersze 3, 4]

KTÓRYM ODPUŚCICIE GRZECHY, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane». [z Ewangelii według św. Jana rozdział 20 wiersz 23]

„Często ze złej woli nie chcemy nauczać i upominać, karcić ani naprawiać. Boimy się trudu, nie chcemy narazić się na czyjąś nienawiść, lękamy się, że to nas wystawi na straty albo przeszkodzi w osiągnięciu jakichś doczesnych korzyści. Niekiedy jednak od udzielania nagany może nas powstrzymać miłość — jeśli czekamy na stosowniejszy moment albo obawiamy się, żeby czyniący zło na skutek naszej interwencji nie stał się jeszcze gorszy”. ŚW. AUGUSTYN.

Kto kogo ma prawo, a nawet obowiązek upominać? Im bardziej kogoś kocham, tym lepiej go znam i tym bardziej za niego odpowiadam. i tym większe mam prawo i obowiązek upomnienia. Milczenie w obliczu zła może być współwiną i prowadzić do zniszczenia miłości. Upominanie powinno mieć miejsce w małżeństwie i w rodzinie. Bywa i tak, że dziecko powinno upomnieć ojca lub matkę. Kościół jest miejscem, w którym upomnienie jest na porządku dziennym. Pasterze napominają owce, ale nieraz pasterzowi potrzebne jest napomnienie ze strony owiec.

Każde dobre postępowanie musi być rozumne. Upominanie także. Trzeba starannie dobierać słowa i właściwy moment. Ogólne sformułowania typu „zawsze się spóźniasz” albo „jesteś kłamcą”, są nieskuteczne i zwykle nieprawdziwe. Trzeba nazwać po imieniu, co uważamy za zło w czyimś postępowaniu. Zastrzegając, że sprawa tak wygląda z naszej perspektywy, bo możemy nie znać wszystkich okoliczności. Chętnie wypominamy innym słabości za ich plecami, miłość natomiast wymaga, by powiedzieć im to prosto w oczy.

Upominanie od strony psychicznej jest trudne. Zawsze i dla obu stron. Ale tzw. święty spokój lub miła atmosfera nie są moralnymi ideałami. Nikt nie lubi upominać, bo naraża się w ten sposób na utratę sympatii czy przyjaźni. Nikt też nie lubi być upominanym. Ale i jedno, i drugie jest potrzebne dla wzrostu, rozwoju człowieka. Nie zbuduje się żadnej więzi bez szacunku dla prawdy.

Czy rodzice powinni napominać już dorosłe dzieci? Oczywiście, że tak. Nie należy milczeć w obliczu zła. Choć dobierając słowa, muszą pamiętać, że mają do czynienia z wolnymi, dorosłymi ludźmi. Kiedy np. dziecko żyje w jakimś nieformalnym związku, rodzice powinni dać wyraźny sygnał, że jest to grzech i że ich to martwi. Trzeba liczyć się z tym, że nie każde upomnienie zostanie przyjęte. Pociechą może być fakt, że Bóg ma ten sam problem na większą skalę z każdym z nas.

Ks. Tomasz Jaklewicz GN 08/2012